Poznaj naszego stypendystę - Jeremi z Gdańska

Aktualności

Stypendia św. Mikołaja to roczne wsparcie dla uczniów szkół podstawowych i średnich, którzy mają już na swoim koncie pierwsze osiągnięcia naukowe, sportowe bądź artystyczne i są gotowi angażować się społecznie. W 15 jubileuszowym roku działania programu Fundacja Świętego Mikołaja wsparła 566 uczniów z 124 szkół w całej Polsce. Dziś chcemy przedstawić jednego z nich - Jeremiego z Gdańska.

Jeremi, na wstępie powiedz kilka słów o sobie.

Orlowski-Jeremi-2.jpg

Mam na imię Jeremi. Wychowuję się z  trójką rodzeństwa. W domu towarzyszy nam kochany piesek. Jestem uczniem 2. klasy V LO w Gdańsku na profilu matematyczno-fizyczno-informatycznym.

Zacznijmy więc od nauki w liceum. Dlaczego wybrałeś ten profil?

W szkole podstawowej uzyskałem tytuł laureata konkursu kuratoryjnego z matematyki. Interesują mnie nauki ścisłe i informatyka, więc zdecydowałem uczyć się na takim profilu. I rzeczywiście czas potwierdził, że to jest mój kierunek. Nie mogłem lepiej trafić. Jeśli myślę o studiach to rozważam informatykę na Politechnice Gdańskiej, ale nie jestem na sto procent pewny tego wyboru. Mam jeszcze czas na decyzję.

Liceum w ogóle bardzo mi się podoba – piękne otoczenie, świetni nauczyciele. Nie mogłem lepiej trafić.

Gratulacje! Jak miło to będzie się czytać Twoim nauczycielom. Dobrze, że są szkoły do których się chodzi z radością. Zresztą my w Fundacji Świętego Mikołaja dobrze o tym wiemy, prowadząc program stypendialny i na co dzień mając kontakt z fantastycznymi szkołami i nauczycielami.

Przejdźmy do Twoich pasji i talentów. Kontrabas. Skąd pomysł na ten instrument właśnie?

Moja przygoda z muzyką zaczęła się w wieku 4 lat, kiedy Babcia zaczęła mnie uczyć gry na pianinie. Cała nasza rodzina ma zamiłowanie do muzyki. Babcia gra na pianinie, Dziadek na gitarze, Mama i jej rodzeństwo skończyli szkoły muzyczne. Teraz ja i moje rodzeństwo kontynuujemy edukację muzyczną. W czwartej klasie szkoły podstawowej rozpocząłem naukę w popołudniowej szkole muzycznej. Planowałem naukę gry na gitarze, ale zabrakło miejsc w klasie gitary i zaproponowano mi klasę kontrabasu ze względu na bardzo dobry słuch muzyczny. Zdecydowałem się na naukę gry na kontrabasie i do tej pory, już siódmy rok, trwa ta przygoda.

W chwili obecnej uczę się w trzeciej klasie szkoły muzycznej drugiego stopnia.

W szkole pobieram też lekcje gry na fortepianie, gram z orkiestrą, sporo jest zajęć teoretycznych: kształcenie słuchu, historia muzyki, a w przyszłym roku dojdzie harmonia. Spędzam w szkole muzycznej trzy popołudnia w tygodniu.

To bardzo angażująca pasja. Dochodzi przecież czas na regularne ćwiczenie w międzyczasie. Ta pasja to też rzemiosło – od ilości pracy włożonej w grę zależy sukces.

Tak. Do tego dochodzą jeszcze regularne koncerty i konkursy.

Czy wiele jest solowych utworów pisanych na kontrabas?

Rzadko się słyszy kontrabas jako instrument solowy, ale było wielu kompozytorów kontrabasowych, którzy pisali muzykę właśnie na ten instrument. Grywa się też utwory pisane na inny instrument, transponowane na kontrabas, np. z wiolonczeli.

Chętnie poświęcam dodatkowy czas na naukę gry na kontrabasie. W zeszłym roku i w tym ponownie zostałem przyjęty na warsztaty Luzerne Music Centre, które odbywają się latem w stanie Nowy York, w górach, w pięknym zalesionym terenie. Kurs trwa miesiąc. Odbywamy tam codzienne orkiestrowe warsztaty, poza tym gramy w mniejszych zespołach i mamy lekcje indywidualne. Koncertujemy solo. Uczestnikom proponowane są także różne pozamuzyczne atrakcje. Wśród gości przeważają Amerykanie, ale około połowy uczestników to przyjezdni z różnych krajów Europy, a także mieszkańcy Azji.

Otrzymałem od organizatora stypendium umożliwiające opłacenie pobytu na miejscu. Za to dzięki Stypendium św. Mikołaja mogę opłacić drogi przelot. Jestem za to bardzo wdzięczny. Gdyby nie stypendium św. Mikołaja sfinansowanie podróży byłoby dużym obciążeniem a mój udział w warsztatach stanąłby pod znakiem zapytania.

Na warsztaty trafiłem dzięki mojej nauczycielce od kontrabasu, która kieruje mnie na różne pozaszkolne rozwijające, inspirujące szkolenia. W mijającym roku szkolnym uczestniczyłem także w warsztatach orkiestrowych „Orchestra4Young” w Bydgoszczy prowadzonych przez Adama Sztabę. To warsztaty orkiestrowe na których graliśmy muzykę w bardziej rozrywkowej odsłonie. Na warsztaty także mogłem pojechać dzięki Stypendium św. Mikołaja.

Udział w jednych i drugich warsztatach był dla mnie wydarzeniem przełomowym. Zacząłem się poważnie zastanawiać nad muzyczną ścieżką zawodową. Rośnie we mnie pragnienie rozwijania się na poważnie w kierunku muzycznym. I pojawiło się to właśnie dzięki warsztatom, a udział ważny miało Stypendium św. Mikołaja, za co jeszcze raz dziękuję.

A ja kolejny raz muszę zauważyć, że masz szczęście do nauczycieli i szkoły, która wskazuje Ci ciekawe miejsca rozwoju i dba o to by Twój talent podlewać i pielęgnować. Jak godzisz dodatkowe zajęcia z nauką? Skończyłeś rok szkolny ze średnią ponad 5,0!

W pierwszej klasie było prościej. Nauczyciele są kochani i dają trochę taryfy ulgowej, pozwalają się zaadaptować do nowych warunków. Teraz już częściej muszę szukać kompromisów pomiędzy czasem na naukę a szkoła muzyczną i instrumentem. Ale daję radę, wszystko jest do zrobienia.

A sport? Był przez chwilę ważną częścią Twojego życia.

Sport był  w moim życiu od zawsze. Kilka lat trenowałem judo, do zeszłego roku trenowałem też pływanie.

Pięć lat trenowałem rugby w Lechii Gdańsk. Drużyna jest na wysokim  poziomie – jeździliśmy na turnieje ogólnopolskie i międzynarodowe. Dwukrotnie zdobyłem tytuł Mistrza Polski w naszej kategorii wiekowej.

Był moment kiedy nie miałem chwili wolnego: prosto ze szkoły do szkoły muzycznej, albo prosto ze szkoły na rugby. To był wychowawczy pomysł mich rodziców, żebym nie miał chwili wolnego na nudę i głupoty (śmiech).

W ostatnim roku musiałem zrezygnować z rugby. Treningi zabierały dużo czasu, wchodziły w kolizję z liceum i nauką instrumentu, a drużyna pięła się na coraz wyższy poziom, który wymagał dużego zaangażowania w treningi. Chłopaki z drużyny po prostu chcą to robić zawodowo. Musiałem odpuścić. Ostatnio jednak odezwał się do mnie trener z propozycją wsparcia drużyny w kilku meczach i miałem bardzo przyjemną okazję wrócić na chwilę do grania. Wróciły wspomnienia i tęsknota za graniem. Spróbuję może to połączyć z moimi zobowiązaniami.

Stypendyści Fundacji Świętego Mikołaja wykazują się też zaangażowaniem społecznym. Jak to u Ciebie wygląda?

Moje zaangażowanie społeczne polega na włączaniu się w organizację szkolnych wydarzeń. Koncertuję też w szkole na koncertach dla uczniów i koncertach otwartych na gości spoza szkoły, także na koncertach promujących szkołę odbywających się poza szkołą.

Całą rodziną włączamy się w działalność Związku Dużych Rodzin 3 Plus w Gdańsku. Często pomagamy w różnych akcjach, np. świątecznych zbiórkach żywności.

Zaangażowanie społeczne jest dla mnie ważne. Kilka lat byłem w harcerstwie. Bardzo dobrze wspominam atmosferę braterstwa, wspólnoty, która towarzyszy tej formacji. Zawsze włączaliśmy się w różne akcje społeczne. Obecnie nie należę do harcerstwa, głównie z powodu braku czasu, poza tym trudno znaleźć drużynę wędrowniczą.

Wracając do rodziny – tworzycie w domu mały zespół kameralny?

Rzeczywiście wszyscy jesteśmy związani z muzyką. O rodzinie Mamy już wspomniałem. Tata jest wykształconym śpiewakiem, młodsza siostra gra na skrzypcach, brat na trąbce, a najmłodsza czeka w kolejce i odbiera, podobnie jak ja kiedyś  – pierwsze lekcje u Babci.

Lubię moją rodzinę bardzo, choć bywa głośno. Jest wesoło. Mamy pewną tradycję rodzinną, o której chciałbym wspomnieć. Przy okazji 90-tych urodzin Babci przygotowaliśmy niespodziankę - rodzinnie wykonaliśmy kilka utworów muzycznych z jej młodości. Bardzo jej się to spodobało. I nam także. Zwyczaj został z nami. Na każde okrągłe urodziny lub rocznice przygotowujemy dla solenizantów cały wybrany przez nich repertuar.

Bardzo się cieszymy, że Fundacja Świętego Mikołaja może wspierać Twój muzyczny rozwój.

Jestem bardzo wdzięczny za okazane mi wsparcie i za daną mi szansę na rozwój siebie i swoich talentów. Stypendium we mnie zaowocowało. Zanim wziąłem udział w warsztatach traktowałem kontrabas jak dodatkowe zajęcie, teraz zacząłem myśleć poważnie o muzycznej ścieżce zawodowej. Warsztaty były niezwykłym doświadczeniem.

Jeremi, kolejne warsztaty przed Tobą. Niech będą równie owocne. Bardzo się cieszymy, że jesteś w gronie stypendystów. Dziękuję za rozmowę.

***

Stypendium to wielka szansa dla zdolnych dzieci. Dzięki nim mogą rozwijać skrzydła i pielęgnować niezwykłe talenty.

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom programu Stypendia św. Mikołaja, dzięki którym możliwe jest docieranie z pomocą do zdolnych uczniów w potrzebie.

Do programu Stypendia św. Mikołaja zapraszamy każdą polską szkołę, która wspólnie z nami chce wspierać utalentowane dzieci z niezamożnych rodzin. Stypendia zmieniają ich życie i pozwalają rozwijać skrzydła. Fundacja Świętego Mikołaja wspiera szkoły i za swoją pomoc nie pobiera żadnych opłat ani prowizji.

SZKOŁO, DOŁĄCZ DO PROGRAMU!

Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu

Napisz do nas na [email protected] lub możesz skontaktować się bezpośrednio z koordynatorami programu.

Zdjęcie portretowe Antoniny Grządkowskiej - menedżerki programów edukacyjnych w Fundacji Świętego Mikołaja
Antonina Grządkowska

Menedżer programów edukacyjnych

Zdjęcie portretowe Anny Grunwald - koordynatorki programu w Fundacji Świętego Mikołaja
Anna Grunwald

Koordynator programu