Solidarni z Solidarnymi
 
Paweł Kowal
Paweł Kowal

Program stypendialny ?Solidarni? to właśnie element przekazywania pierwiastka ?solidarności? kolejnemu już pokoleniu. Przekazujmy go tak, jak go otrzymaliśmy.

Do jakiej szkoły Pan chodził?
Urodziłem się i wychowywałem w Rzeszowie. To była połowa lat osiemdziesiątych. Zaraz potem jak setka innych dzieciaków z ul. Podwisłocze poszedłem do Szkoły Podstawowej nr.11 wówczas im. L. Waryńskiego, dzisiaj gen. S. Maczka. Zarówno w szkole podstawowej i średniej działałem w Ruchu Światło Życie. W 1993 roku zostałem jego animatorem. Potem przyszedł Kraków i Wydział Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ale pójście do podstawówki zapamiętałem bardzo mocno. Niebieski mundurek, pierwszy tornister bordowy z dwoma białymi sercami. Koleżanka miała podobny i często się myliły. Pewnie nie było w sklepie innego, więc rodzice kupili taki.

Zdecydował się Pan ufundować stypendium w swojej dawnej podstawówce. Dlaczego akurat ta podstawówka?
Słowo ?solidarność? w Polsce ma głębszy wymiar niż gdzie indziej.  Program ?Solidarni? to szansa dla takich szkół jak jedenastka, które chciałyby wspierać najzdolniejszych z uczniów jakich przygotowują do dorosłego życia. Wiem, że okres nauki w podstawówce to jeden z decydujących momentów w życiu młodego człowieka. To nauczyciele ze szkoły podstawowej uczą dzieci ?jak się uczyć? w późniejszym życiu. Do liceum szliśmy już ukształtowani ? wiedzieliśmy czego chcemy. To zasługa właśnie szkoły nr. 11 w Rzeszowie. Wiem, że obecnie dodatkowym etapem jest gimnazjum, ale nie umniejsza ono wpływu tego pierwszego doświadczenia szkolnego w procesie edukacyjnym młodego człowieka. Pamiętam wspaniałe wychowawczynie i  nauczycielki: Annę Peliszko, która zmarła rok temu po ciężkiej chorobie, Bogusławę Budę, Ewę Grygiel, dobrze wspominam świetna historyczkę Irenę Kotulę. Obecna Pani Dyrektor Janina Dec uczyła mnie osobiście chemii.

Dlaczego zdecydował się pan wziąć udział w programie ?Solidarni??
Cenię inicjatywy Fundacji Świętego Mikołaja. Zawsze potrafią pokazać to, co w życiu publicznym najlepsze. W szkole podstawowej zafascynowała mnie historia jako dziedzina nauki, której poświęciłem lata mojej edukacji. Obecnie pracuję nad  doktoratem poświęconym najnowszej historii Polski, właśnie dzięki pasji zaszczepionej małemu chłopcu w jedenastce w Rzeszowie. Pamiętam swoje dzieciństwo w tej szkole i mam świadomość, że to doświadczenie całego naszego pokolenia. Dziś my trzydziestokilkulatkowie możemy zrobić coś konkretnego dla jakiegoś małego człowieka w naszej dawnej podstawówce. Kiedy przeczytałem założenia tego programu przed oczami powróciły wspomnienia z dzieciństwa.

Co według Pana znaczy dziś Solidarność? Co znaczy być solidarnym?
Solidarność to słowo wielowymiarowe. Ja je rozumiem jako cząstkę polskiej historii ale i polskiej duszy. Polacy w chwilach naprawdę ważnych zawsze okazywali sobie solidarność, tę przez wielkie S i tę przez małe. Być solidarnym to stać w ramię w ramię z rodakiem, ale i drugim człowiekiem bez względu na jego pochodzenie, kolor skóry, wiek czy poglądy. Pamiętam dni kiedy Polacy dowiedzieli się, że Jan Paweł II umiera, kiedy była  powódź w 1997 roku, kiedy zdarzyła się tragiczna katastrofa 10 kwietnia 2010. Każde z tych wydarzeń jednoczyły nas tak jak jednoczy solidarność człowieka w stosunku do człowieka. Dziś idee solidarności musimy pielęgnować ? program stypendialny ?Solidarni? to właśnie element przekazywania tego pierwiastka ?solidarności? kolejnemu już pokoleniu. Przekazujmy go tak jak go otrzymaliśmy.

W jaki sposób zachęciłby Pan innych do fundowania stypendiów w swoich szkołach?
Pamiętam, że dzieci w szkole podstawowej przykładają dużą wagę do tego ? kim będą w przyszłości. Może był taki dzień kiedy wracałem ze szkoły poruszony lekcjami i liczyłem jaki mamy rok a ile lat będę miał w roku 2000, kiedy sobie policzyłem, że 25 ? to uznałem, że przekracza to moją wyobraźnię, żeby sobie wyobrazić siebie w wieku tak ?dojrzałym? jak 25 lat! (śmiech). Dziś mam 35 lat. Ciągle, brakuje mi czasu ? a podróż w tamten okres uświadamia jak niedawno to wszystko się działo - jeśli przypomnicie sobie siebie w czasach szkoły podstawowej ? to przystąpicie do programu organizowanego przez Fundację Świętego Mikołaja z wielką chęcią i sentymentem. Nawet małe - z naszego punktu widzenia - stypendium może starczyć na książki, na zajęcia teatralne, język angielski.... Może to lepszy pomysł na prezent pod choinkę niż wiele innych. Na pewno zostanie zapamiętany lepiej niż porcja słodyczy.

Przekaż środki
Stypendia Św. Mikołaja
Do poprawnego działania portalu konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScriptu. Włącz obsługę JavaScriptu i odśwież stronę.
Trwa ładowanie
Stypendia Św. Mikołaja