Solidarni z Solidarnymi
 
Michał Olszański
Michał Olszański

Jeżeli kogoś na to stać, żeby ze swoich miesięcznych dochodów przeznaczyć jakąś stałą sumę na dobry cel, to program stypendialny Solidarni daje nam ku temu świetną okazję. Uczniowie na tym skorzystają i będą mieli większą motywację do pracy nad sobą, do doskonalenia się. Super!

Jeżeli kogoś na to stać, żeby ze swoich miesięcznych dochodów przeznaczyć jakąś stałą sumę na dobry cel, to program stypendialny Solidarni daje nam ku temu świetną okazję. Uczniowie na tym skorzystają i będą mieli większą motywację do pracy nad sobą, do doskonalenia się. Super!

Solidarni zapewniają też możliwość czynienia dobra w mądry sposób. Bo czy jest coś piękniejszego niż pomaganie innym i stawanie się lepszym?

Chodziłem do Szkoły Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego na warszawskich Bielanach. Muszę przyznać, że wspomnienia z tamtych czasów są już dla mnie bardzo odległe... Pamiętam jednak bardzo dobrze nauczyciela WF, który był Bułgarem. To on namówił mnie i kilku moich kolegów na pływanie. Chodziliśmy wtedy na basen do pobliskiej szkoły średniej. To był jedyny taki moment w moim życiu, kiedy wyczynowo uprawiałem jakiś sport. Wspominam ten czas przede wszystkim jako ciężki pływacki trening związany z niesamowicie obciążającym porannym wstawaniem.

Dużo lepsze wspomnienia mam natomiast z liceum. LO im. Stefanii Sempołowskiej - znane żoliborskie liceum, przez wiele lat było szkołą żeńską. Ja byłem bodajże czwartym rokiem, kiedy także chłopcy mogli się tam uczyć.

Była to szkoła bardzo ostra i rygorystyczna. Dziewczyny miały tam naprawdę ciężko! Natomiast my byliśmy traktowani nieco łagodniej. Chociaż oczywiście pamiętam zabawne sytuacje, kiedy 1. września wszyscy szliśmy do fryzjera, ponieważ mieliśmy za długie włosy. Trafiłem na świetną klasę. To były dobre cztery lata, z super przygodami, z dobrą atmosferą. Pamiętam też taką drastyczną zmianę jak już przestaliśmy być uczniami trzeciej klasy, a rozpoczęliśmy klasę maturalną. Przyszła pani dyrektor i na wstępie powiedziała: ?Proszę Państwa, skończyły się czasy traktowania Was jak dzieci. Teraz jesteście dla nas partnerami, trzeba zrobić wszystko, żebyście dobrze zdali maturę.? I właśnie chyba klasę maturalną, mimo stresu, wspominam najlepiej.

Pamiętam też historię, która jest dowodem na pozytywne zmiany w szkole. Termin rozdania naszych matur pokrywał się z meczem Polska ? Anglia w Chorzowie. Proszę sobie wyobrazić, że niesamowicie konserwatywna dyrektor liceum na wniosek uczniów zmieniła termin uroczystości! Zrozumiała nas i zgodziła się na zmianę! To było nieprawdopodobne!

Na  studiach korzystałem nie tyle ze stypendium, co z systemu nagród. Każdy kto miał dobrą średnią, dostawał nagrody pieniężne. Pamiętam, że na drugim czy na trzecim roku udało mi się tak bonus dostać i bardzo się z tego cieszyłem. Ale z klasycznego stypendium nie korzystałem, byłem z tzw. pełnej, w miarę dobrze sytuowanej rodziny.

Uważam jednak, że stypendia są bardzo potrzebne. Przede wszystkim moje myśli kierują się w stronę osób ze środowisk, które mają mniejsze szanse na zdobycie wykształcenia i wsparcie finansowe. Stypendium pozwoliłoby im na zmianę życia. Uważam, że to jest bardzo ważne, by wyławiać najlepszych uczniów z terenów popegeerowskich, małych wsi i miasteczek. Rozsądny system stypendialny, dający taką zachętę młodemu człowiekowi, żeby się rozwijał, patrzył na siebie w sposób dojrzały pod kątem tego, co w dorosłym życiu może robić. Uważam, że bardzo wcześnie trzeba uczyć odpowiedzialnego myślenia o przyszłości i dawać ku temu szanse. A stypendium to motywacja i szansa w jednym.

Proszę powiedzieć jak Pan dziś rozumie słowo ?solidarność?? Co ono oznacza dla Pana?

Dla mnie oznacza bardzo wiele dlatego, że wiążą się z nim dramatyczne przeżycia. To był chyba kolejny semestr moich studiów na resocjalizacji? Zostałem aresztowany w związku ze sprawą poznańską, bo prowadziłem taki rodzaj łączności między Mazowszem a Wielkopolską. Dziś z?perspektywy czasu uważam, że wiele się wtedy nauczyłem i że było to dla mnie ważne doświadczenie życiowe. A jeśli człowiek sam poniósł pewne koszty działalności politycznej to słowo ?solidarność? ma dla niego bardzo osobiste znaczenie. Dla mnie oznacza przede wszystkim ważne decyzje, pewien kod wartości pokazujących co jest w życiu istotne. Uważam, że musimy - my jako Polacy - dbać o symbol jakim jest Solidarność, bo jest to coś, co wypracowaliśmy, z czego powinniśmy być dumni.

Przekaż środki
Stypendia Św. Mikołaja
Do poprawnego działania portalu konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScriptu. Włącz obsługę JavaScriptu i odśwież stronę.
Trwa ładowanie
Stypendia Św. Mikołaja