Solidarni z Solidarnymi
 
Małgorzata Kożuchowska
Małgorzata Kożuchowska
fot. Błażej Sendzielski, ONS

"... Żyjemy w czasach kiedy każdy jest skupiony przede wszystkim na sobie, a ten program stypendialny zwraca uwagę na potrzeby innych i to mi się w nim podoba. Przypomina o tym, że sami kiedyś byliśmy młodzi i choć nasz start w dorosłe życie nie był łatwy, to dziś ma my juz wykształcenie, pracę, karierę. .."

Bycie solidarnym oznacza przede wszystkim szacunek wobec innych i wyzbycie się egoizmu.

Żyjemy w czasach kiedy każdy jest skupiony przede wszystkim na sobie, a ten program stypendialny zwraca uwagę na potrzeby innych i to mi się w nim podoba. Przypomina o tym, że sami kiedyś byliśmy młodzi i choć nasz start w dorosłe życie nie był łatwy, to dziś ma my juz wykształcenie, pracę, karierę. Dziś młodzi ambitni ludzie walczą o swoją szansę ,chcą coś w życiu osiągnąć, ale nierzadko ograniczenia finansowe to uniemożliwiają. Chcę to zmienić i pomóc im wspierając Solidarnych.

Do szkoły podstawowej i średniej chodziłam w Toruniu. Dyrektorem Szkoły podstawowej nr 8, im. Marii Curie Skłodowskiej był Pan Józef Wesołowski - Kawaler Orderu Uśmiechu. Kochał dzieci i młodzież. Miał pasję ,ogromny talent i charyzmę. To była duża szkoła na około 2000 dzieci. Dyrektor stworzył w naszej szkole demokratyczny system rządzenia: Sejm Rzeczpospolitej Dziecięcej, na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych był to ewenement na skalę kraju. Na czele społeczności uczniowskiej stał prezydent, premier i ministrowie, którzy mieli swoje ministerstwa. Działał też niezawisły sąd uczniowski. Uczniowie sami rozwiązywali konflikty. Byłam w tym szkolnym rządzie najpierw ministrem gospodarki, a potem przez dwa lata prezydentem, wybranym na drodze demokratycznych wyborów. Dyrektor zawsze traktował nas jak równorzędnych partnerów . Mieliśmy realny wpływ na to co się dzieje w szkole. Po latach bardzo to doceniłam, nauczyłam się odwagi wypowiadania swoich sądów, otwartości, występowania w obronie interesów grupy ,poczucia sprawiedliwości, a także umiejętności zapanowania nad rówieśnikami ? no bo prezydent musi przecież mieć autorytet.

Pamiętam, że były stypendia za dobre wyniki w nauce i że te stypendia często ratowały życie, żyło się bardzo skromnie.

Fundacja Świętego Mikołaja: Czy Pani sądzi, że taki program stypendialny polegający na tym, że absolwenci wracaliby do szkół i tam fundowali stypendia dla obecnych bardzo zdolnych uczniów miałby sens?

Oczywiście,że tak! Przywiązanie do korzeni , świadomość od najmłodszych lat skąd się pochodzi, do czego się dąży oraz to, jakich ludzi się spotyka na swojej drodze, ma niezwykły wpływ na to, co potem robimy w dorosłym życiu. Uczy empatii , kształtuje charakter: czy jesteśmy odpowiedzialni tylko za siebie ,czy potrafimy wziąć odpowiedzialność za tych, którzy idą po nas tą samą drogą . Wtedy łatwiej będzie się żyłoby nam i pokoleniom, które przyjdą po nas; naszym dzieciom, wnukom. Zyskamy świadome i mądre społeczeństwo.

Dobrze pamiętam jak żyło się w Polsce przed ?89 rokiem. Jestem niezwykle wdzięczna ludziom, którzy mieli tyle odwagi i determinację ,żeby walczyć o wolność. Bo gdyby nie oni, to cały czas żylibyśmy za żelazną kurtyną. Dziś żyjemy w wolnym kraju, jesteśmy wolnymi ludźmi, młodzi mają nieskończoną ilość możliwości studiowania na całym świecie. żałuję, że za mojej młodości w poprzednim systemie politycznym było to nie możliwe.

Było nas trzy, a moi rodzice pracowali jako nauczyciele więc w domu nigdy się nie przelewało. Rodzice działali w Solidarności i walczyli o to, żebyśmy my mogły żyć w wolnym kraju. Dzięki nim wszystkie skończyłyśmy studia i mamy ciekawe zawody Jestem im ogromnie za to wdzięczna. Dlatego właśnie uważam, że solidarność to brak egoizmu.

Przekaż środki
Stypendia Św. Mikołaja
Do poprawnego działania portalu konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScriptu. Włącz obsługę JavaScriptu i odśwież stronę.
Trwa ładowanie
Stypendia Św. Mikołaja