Solidarni z Solidarnymi
 
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś
fot. Iza Rogulska

"... Nasze Państwo nie jest niestety na tyle silne, żeby zapewnić tego typu wsparcie, więc trzeba sobie pomagać  . Chciałbym namówić kilka osób, aby wsparli taką ideę i przyłączyli się do niej. Warto uświadomić sobie, że w Polsce mieszka bardzo dużo osób, żyjących na skraju ubóstwa..."

Program stypendialny Solidarni pięknie nawiązuje do idei Solidarności. Warto to podkreślić, zwłaszcza teraz, kiedy obchodzimy 30. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. Chodzi przede wszystkim o solidarność pomiędzy ludźmi lepiej usytuowanymi i tymi, którzy mają mniejsze szanse na rozwój. Solidarność ma dużo wspólnego właśnie z takim poczuciem patriotyzmu.

Do szkoły chodziłem na Mokotowie, konkretnie do SP nr 70. Muszę powiedzieć, że to była niezła szkoła i dosyć kameralna. Jak na czasy peerelowskie było nie najgorzej. Pewnie jest mało młodzieży i dzieci, które bardzo kochają szkołę jako instytucję. Jeśli chodzi o mnie, to miałbym więcej powodów do narzekań gdybym trafił do szkoły ogromnej, do molocha. A ja właśnie miałem to szczęście, że po pierwsze moja szkoła była rzut beretem z domu, dosłownie 100 m, a po drugie były tylko dwie klasy równoległe - A i B. Także myślę, że nie można narzekać.

Potem było XLII Liceum Marii Konopnickiej przy Madalińskiego. Uczyła mnie świetna polonistka - Pani Teresa Wiśniewska. Była patriotką, która się nie bała. Realizowała program i mówiła o rzeczach niedozwolonych w tamtych czasach. Wspominała o autorach, którzy byli zakazani, wspominała o wydarzeniach, które były przemilczane. Zapraszała czasami gości. Kiedyś odwiedził nas prof. Bartoszewski. Nie pamiętam już tematu spotkania, ale sama obecność takiej osoby to było coś.

W trakcie nauki w szkole i na studiach nie korzystałem ze stypendiów. Natomiast już jako osoba dorosła przyznano mi dwa stypendia międzynarodowe. Jedno aktorskie ? w Wielkiej Brytanii, a drugie ? amerykańskie dla dramatopisarzy. To już było w latach osiemdziesiątych.

Bardzo dużo dały mi te stypendia. To było dla mnie bardzo interesujące: kontakt z inną kulturą, z ludźmi z różnych stron świata.

A czy obecnie widzi Pan sens w organizowaniu stypendiów dla biedniejszych uczniów?

Oczywiście widzę w tym sens. Nasze Państwo nie jest niestety na tyle silne, żeby zapewnić tego typu wsparcie, więc trzeba sobie pomagać  . Chciałbym namówić kilka osób, aby wsparli taką ideę i przyłączyli się do niej. Warto uświadomić sobie, że w Polsce mieszka bardzo dużo osób, żyjących na skraju ubóstwa. Oraz to, że życie w naszym kraju nie kręci się tylko wokół Warszawy i kilku innych dużych miast.

Przekaż środki
Stypendia Św. Mikołaja
Do poprawnego działania portalu konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScriptu. Włącz obsługę JavaScriptu i odśwież stronę.
Trwa ładowanie
Stypendia Św. Mikołaja